Kogo kocha, tego doświadcza…

Najważniejsza jednostka w społeczeństwie. Najważniejsza w świecie wartości. Najdroższa dla człowieka. Rodzina… Dla mnie też. Kiedy w rodzinie dobrze się układa, wszystko jest na swoim miejscu, to i człowiek szczęśliwy. Kiedy w rodzinie dzieje się źle, kiedy przychodzą złe chwile, kiedy życie wystawia na próbę, wtedy każdy godny jej członek cierpi wraz z nią. Cierpię.

Pamiętam te czasy, gdy tak niewiele mnie interesowało. Bo rodzina była szczęśliwa. Czułam się zobowiązana tylko wobec siebie, tylko widziałam swój czubek nosa, tylko o siebie dbałam. Zawsze było kilka osób, które mnie kochało – to wystarczało. Ale idzie do przodu – z czasem idzie do przodu. Czas zmienił moje życie diametralnie. To chyba naturalny proces, jednak tutaj w tej układance zapodziała się jedna istotna część. Co najważniejsze – ta część spajała wszystkie inne. Bez tej części rozlatują się pozostałe z pozoru poukładane. Nasza „szyja” przestała kręcić „głową”… Jak żyć?

Ostatnio takie „modne” się stały te moje podcięte skrzydła. Wierzę gorąco, że tytuł jest prawdziwy. Że wreszcie ten czas pokaże mi w którym miejscu odbić się stopami od dna i dolecieć z powrotem na swoje poziomy stabilności.

To tak adekwatnie – bo nie wyobrażam sobie, by było inaczej…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *