wiatr

Ciężko mi uwierzyć – do końca tego roku pozostały tylko dwa miesiące. Z roku na rok coraz szybciej mija nasz cenny czas. A wiem, że kiedyś przyspieszy to jeszcze bardziej. Chociaż w głowie nadal miewam szumiący wesoło wiatr i trzymam w niej niewyczerpywalne złoża szalonych pomysłów, wielkich marzeń czy niewyobrażalnych podróży, gdzieś tam za plecami drepcze tzw. „dorosłe życie”, a wraz z nim wiele zmian i duża dawka odpowiedzialności. Już od jakiegoś czasu mierzę się z nimi dzielnie, choć czasem ta sama głowa, która tak odważnie potrafi marzyć o niemożliwym, potrafi również mieć wątpliwości, zastanawiać się czy warto i na co to wszystko. Zazdroszczę niektórych ludzkich zmartwień – tych pokroju posiadania idealnie dopasowanych zdjęć na dopieszczonym koncie w Internecie, czy pilnowania, by wybrać te jedyne wartościowe hashtagi lub nie ominąć najnowszego hitu mody w ulubionym sklepie. A może żyję w takim świecie, gdzie to już samo w sobie stało się „wartością”, a ja jako oldschool łudzę się, że wartości to my sami, nasi bliscy, nasze uczucia i dobroć w sercu?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *