To taki magiczny czas. Czas przygotowań – dla mnie przygotowań w sensie fizycznym, ale i psychicznym. Bo poza pysznym barszczem, świecącą choinką, prezentami od Anioła, warto podziękować Mu za to wszystko. I ten rok faktycznie był pomieszany i wyczerpujący, ale mimo wszystko wdzięczność się należy jak najbardziej.Przy okazji uwielbiam te momenty, kiedy możemy razem się poprzytulać, pośmiać, cieszyć wzajemną obecnością. To bezcenne chwile, które chce się zatrzymać na dłużej, chce się schować je głęboko i móc z nich „korzystać” do woli.