walka pór roku

Mam szczerą nadzieję, że nikt w domu mnie nie uwięzi. Bo te ponad 60 km w nogach, jakie zostawiłam w Tatrach tydzień temu to mój idealny sposób by utrzymać higienę umysłu w tym oszalałym świecie. Łono natury, patrzenie na coś co jest ponad nami, co kiedy chce obnaży swe „zęby”  i i tak rozprawi się z człowiekiem bezlitośnie, co jest majestatyczne na tyle, że czuję się jak maleńka i bezbronna istota, to coś co totalnie koi każdy rodzaj bólu i trudności.
Walka pór roku w najwyższych pasmach polskich gór trwa. Widoki niesamowite – a Tatry to po prostu miłość.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *