Zdecydowanie za szybko rośnie… Ale radości przynosi mnóstwo nadal, a przede wszystkim w tych relacjach jest taka niezmącona szczerość. A najbardziej mnie rozczulają te spojrzenia prosto w oczy, w trakcie których od razu pojawia się radosny ruch ogonka oraz zaproszenie do zabawy. Czasem jeszcze bez wyczucia i umiaru, ale serce i tak wymięka, a podrapana skóra nie piecze tak bardzo w takich okolicznościach.
