Ostatnio zawędrowałam do majówki 2 lata wstecz. Co to był za wspaniały czas! Aż miło było powspominać i miło by było w tym roku zorganizować coś podobnego. Znów poczuć ten dreszcz emocji, że nie wiesz gdzie tym razem się zatrzymasz i spędzisz noc… Niby lubię coś robić z planem, ale ten spontaniczny element, który wprowadza niepewność w niektórych aspektach podróżniczych, jest czymś niezwykle napędzającym mojego wewnętrznego włóczęgę. Tak się tworzą najlepsze historie, które w takim niekomfortowym czasie jak ten obecny, wspominam z łęzką w oku.