toń


Ten czas był naprawdę niezwykły a wrażenia niesamowite –  zupełnie się nie spodziewając przeżyłam duże zaskoczenie, że Paryż tak bardzo wpadnie mi w oko – i serce. Ale dziki duch już chce czegoś innego niż kolejne miasto, kolejny kieliszek wina w knajpce czy spacery bez planu pięknymi uliczkami. Chcę znów spakować plecak i wcześnie rano wyruszyć tam, gdzie mam najczystszą głowę, największą satysfakcję i najlepiej odczuwam wolność. Chcę zachwycać się turkusem wody, uciekać przed palącym Słońcem w jej toń, rozliźnić mięśnie bezwładnie unosząc się na morzu, a potem podziwiać solne wzory na skórze. Chcę do Ciebie, Naturo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *