Życiowy minimalizm – jak skandynawski design… Poza podróżowaniem jestem tak mało „wymagająca”. Nie lubię przywiązania do przedmiotów. Poza kilkoma bez których już ciężko byłoby mi żyć, pozostałe wydają się być naprawdę zbędne.
Życie to nie posiadanie, lecz bardziej doświadczanie. To co nas cieszy, podnieca, wprawia w stany pełne emocji. To co sprawia, że czujemy sens istnienia, że rano wstajemy bez problemu, a wieczorem kładziemy się spać z poczuciem wdzięczności.
Jest jeszcze długa lista miejsc, które koniecznie chcę zobaczyć na własne oczy. I to właściwie jest obecnie czynnikiem, który pobudza mnie do działania i funkcjonowania. Ten świat, który jest przede mną i który planuję zobaczyć z najważniejszym człowiekiem pod Słońcem. Tym z fotki.
All these complicated fears
Equal complicated tears
