Uświadomiłam sobie, że strasznie tęsknię za światem. Za niewiadomą jaka czeka w trakcie podróży. Za każdym uczuciem podniecenia, gdy widzę nowe miejsce, które mnie swoim pięknem wręcz onieśmiela. Za wyjściem poza strefę komfortu – nocą w namiocie, samochodzie, w dziczy, w nieoczekiwanym miejscu, czasem spontanicznie, a czasem wręcz według planu. Za nieoczekiwaną zmianą pogody, która uświadamia mi, że nie jestem panem tego świata, lecz wyłącznie marnym człowiekiem. Tęsknię za czymś odległym, że prawie niedoścignionym, a jednak w zasięgu ręki. Chciałabym, aby ten rok był wreszcie inny i aby dał mi możliwość, by tę tęsknotę zaspokoić.


