Ten ogrom wolności, który wpadł mi ostatnio do życia chyba mnie nieco przytłoczył. A może to ten świat, który otworzył szeroko ramiona i zaprasza mnie do siebie. A może najzwyczajniej w świecie trzeba przyznać, że sporo ostatnio mam na barkach i miewam taki czas, gdy chcę po prostu się rozsypać, wejść do łóżka, nakryć głowę kołdrą i na chwilę zniknąć, na chwilę złapać oddech i dystans do sytuacji, która jednak momentami daje popalić i nie oszczędza.