przetrwanie

Takie weekendy lubię najbardziej. Nawet jeśli na miejscu, bez większego planu, bez wielkiej pompy, nawet jeśli tylko ze sobą. Rower, ja i wolność. Kiedy zaczyna się zmęczenie to odchodzą uporczywe myśli – skupiasz się na „przetrwaniu”, dotarciu do mety, płynnej jeździe.
Choć wakacje się kończą, a wraz z nimi niedługo pewnie i latko, to obiecuję sobie, że to nie jest ostatnia, porządna wycieczka w tym sezonie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *