Szukam kolejnych i kolejnych sposobów na to, aby uwolnić obciążoną głowę.
Coś niepokojącego we mnie się dzieje i coraz dotkliwiej to odczuwam. Czuję, że trudno mi znaleźć chwilę, by tak zupełnie stracić połączenie z codziennym rytmem pracy. By wyłączyć się z obowiązków zawodowych, by wyłączyć się z rzeczywistości internetowej, by odciągnąć uwagę ciągle pobudzonego mózgu i dać mu chwilę odpoczynku. Czuję, że to stąpanie po krawędzi bardzo głębokiej przepaści, a ja polegam na szczęściu, by żaden niespodziewany powiew wiatru nie zepchnął mnie w tę otchłań.