
Kolejny tydzień ucieka w mgnieniu oka, a ja tylko marzę o palmie, piasku i turkusowej wodzie. Wystrzegam się miejsc w internecie, które „dobijają” swym spokojem i pięknymi widokami. Chwalę to sobie. Pomaga. Po takich przerwach dostrzegam też, że zbyt wiele czasu marnowałam na tego typu głupoty, a zbyt mało uwagi poświęcałam swojemu życiu. To obszar, który wymaga pracy i poprawy. To ta sfera przecież ma władzę nad ogólnym samopoczuciem i spełnieniem.
Wiosno, niecierpliwię się już.