hello spring

Pierwszy dzień wiosny i pierwsza, konkretna wizja na pozostawienie po sobie śladu na niebie i nowy kontynent „w paszporcie”. Czekałam na taki moment. Moja głowa od razu nabrała więcej luzu w stosunku do tego, co się ostatnio dzieje.

Zawsze mnie zastanawia, czy ja nie ogarniam a inni ludzie już tak? Ale chyba to nie jest słuszna teza. Chyba jak jest za dużo obowiązków to jest ich za dużo. Dla każdego, bez wyjątku. 24-godzinna doba nie jest z gumy, by bezgranicznie ją wykorzystywać.


Wiele ostatnimi czasy wyciągam pouczających lekcji. Uzmysławiam sobie krok po kroku, jakie są moje potrzeby, rozpoznaję na czym mi tak naprawdę zależy. Niedawnym i chyba największym oświeceniem, jakiego doznałam kilka dni temu, były spędzające mi z powiek kwestie zawodowe. Wolność od dawna stanowi moją strefę komfortu. Jej ograniczanie to jeden z najgorszych scenariuszy, który aktywuje we mnie alarmowy stan/

I na tej wolności zależy mi najbardziej. Także w przypadku 1/3 życia, jaką stanowi… praca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *