pocztówka z Trójmiasta

Nad Bałtykiem zawsze zostawiam cząstkę duszy. Kiedyś nie potrafiłam doceniać takich małych szczęść. Od jakiegoś czasu stało się to jednak dużo łatwiejsze. To świeże, choć zimne powietrze, które pozwoliło nabrać oddechu dosłownie i w przenośni. Ten bezkres wody, która uspokajała widokiem delikatnie falującej powierzchni. To Słońce, które jako pierwsze zarumieniło skórę na nosie. I ten gest, który uspokoił poziom adrenaliny w moim ciele, kiedy cały Gdańsk leżał pod stopami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *