Efekt przepracowania może być jeden. Rzucam się kompulsywnie w wir zakupów. Ale nie ciuchy, nie kosmetyki. Nie spożywka. Po prostu kupuje bilety lotnicze. Drugi efekt uboczny – jak poszłam do kuchni o 10:00, tak wyszłam o 16:00. Praca czeka, ale ponoć nie zając.
Skandynawskie wypieki domowe na 5tkę. Te na 6stkę już niebawem.