Kolejny rok czas start. Jakaś zaduma wkradła mi się dziś do głowy, bo czuję, że to miejsce i ten stan nie są już dla mnie i muszę zacząć działać. Za długo pozostaje w pewnych sytuacjach, które dają mi poczucie stania w miejscu. A tego bardzo nie lubię. Chcę zmian. Potrzebuję ich. I właśnie nadszedł czas, kiedy trzeba się tym zająć.
Miałam ostatnio taki okres słabości, w którym wkradła się we mnie jakaś inna ja – nieprawdziwa. Chwilowo straciłam swój kurs, chwilowo zaniedbałam zasady bliskie mojemu sercu i głowie. Na szczęście w porę ocknęłam się z tego letargu. Oby zawsze przytrafiał mi się ten moment, kiedy nawet w momencie zapomnienia, łapię wiatr w żagiel i wracam na swoją ścieżkę.