Pamiętam, jak kiedyś dręczyłam się myślami, wspomnieniami, życiowymi dramami i dziwnymi, niedojrzałymi uwikłaniami. Dziś albo dojrzałość albo brak czasu na to sprawiają, że wracam do „dawnych czasów” niezwykle rzadko, na czym korzysta moje życie 'tu i teraz’ i twarde stąpanie po ziemi. Ale wczoraj jedną taką podróż odbyłam i to bardzo daleko wstecz, bo nawet i 10 lat.
Jak inaczej wyglądało wtedy moje życie. Jak wiele w nim było rozterek, trudnych emocji i niezdecydowania. Teraz nie pozwoliłabym sobie na takie zawirowania. Za dużo rys pozostawiłam za sobą…
Przy okazji odkopałam obrazki z Islandii. Serce zmiękło.



