Nie Hiszpania, nie Włochy, ale właśnie Portugalia – tam z ciepłych, zachodnich, europejskich destynacji mocniej bije moje serce. Nie wiem dlaczego – przez te kolorowe kafelki, czy majestatyczny ocean, który za każdym razem mnie hipnotyzuje, czy to magiczne wybrzeże i zniewalający spektakl fal rozbijających się o brzeg. A może urokliwe knajpki z przytulnym wnętrzem.







