
W ostatnich dniach wkradła mi się do serca jakaś ulga. Stan i miejsce, w którym byłam, a w jakim obecnie jestem – to diametralnie inne dwa światy. I cieszy mnie fakt bycia TUTAJ, a nie TAM. Ważny jest balans – a przewaga gruzu nad pozytywnymi aspektami to nigdy nie jest dobre równanie.