
Wiosenny powiew powietrza na Dolnym Śląsku. Powiało też wspomnieniami. Nawet się nie spodziewałam, jak dużo historii z dawnych lat przypomni mi się w trakcie jednej niezbyt długiej trasy rowerowej w marcową sobotę. A może to dlatego, że większość tych kluczowych wspomnień miała swój początek właśnie wiosną… Rodziła się natura i rodziłam się ja wraz z tym całym bagażem chwil radosnych i smutnych, szczęśliwych i tragicznych.
Poważnie czuję potrzebę, by to życie przemeblować. Pandemia ukołysała mnie do jakiegoś dziwnego snu, w którym jakby straciłam 2 lata – zupełnie nie mam świadomości, jak dużo czasu minęło odkąd pewne decyzje zapadły i wywróciłam cały świat. Dlatego może warto wyhamować na chwilę i pomyśleć co dalej. Bo moje „dalej” nadal jest tak odległe i zdawać by się mogło nieosiągalne. Może to jednak tylko złudzenie.