Boję się relacji. Boję się zranień. Boję się tych emocji, które im towarzyszą. Boję się krzywdzić ludzi. Boję się być krzywdzoną. Boję się mojej głowy, którą rozrywa ból konfliktu z drugim człowiekiem. A jednocześnie bardzo chcę być wśród ludzi. Ale taka jaka jestem – akceptowana. Z wadami. Z pełnym kompletem niedoskonałości. Z czasem szczerą reakcją i sprzeciwem. Najwyraźniej jednak nie każdy potrafi mierzyć się z trudnościami. Najwyraźniej w tym wieku już trudno nawet o porządne koleżeństwo.

