Zawsze o tym marzyłam – marzyłam o mieszkaniu z kimś z kim chce, o swoich własnych czterech kątach, o rupieciach, które w tych kątach będę według swoich upodobań ustawiać. Marzyłam, planowałam i zrealizowałam to.
Dom to takie miejsce, w którym ma być bezpiecznie. To jednocześnie hotel, SPA, jadłodajnia, najlepszy grunt do pielęgnowania relacji. To wspólny posiłek, kilka świeczek, ucieczka od pracy, schronienie. Dobrze mieć to wszystko przy sobie. Dobrze z chęcią wracać tu po każdym zamknięciu drzwi…
Dom = my.