To był cudowny czas. Łezka się kręci w oku na powrót. Te dni należały się jak psu buda. Wykorzystałam i wciąż wykorzystuję je na maxa. To fajne, że można wracać sobie do swojej przeszłości. Że wspomnienia w nas żyją i potrafią wskrzesić odległe chwile. Że idąc lasem przypominają się wycieczki z dzieciństwa i bieganie z drużyną. Że żurek wielkanocny przywołuje na myśl rodzinne śniadania, tradycyjne smaki, obecność najważniejszych. Że ławka na drodze przypomina o przyjaciołach, może już tych nieaktualnych, ale zawsze pozostających w pamięci.
Życie to piękny dar, choć przemijający. Ale mimo pewnych odległych, minionych, wartościowych zdarzeń najważniejsza jest teraźniejszość. Tu i teraz. Bierz garściami!
