Tej jesieni się obawiałam i ta jesień faktycznie daje w kość. Każde uczucie odczuwam ze zdwojoną siłą. Każdy mikro zawód czy smutek bolą dotkliwiej. Każdy dzień bez Słońca jest bardziej szary niż rzeczywiście jest. Dlatego czas ruszyć w poszukiwania kolejnego z nowych miejsc, jakie chcę zobaczyć. Rozwinąć skrzydła wyobraźni, moc sprawczą rąk i wziąć się w garść, bo nowych przygód mam nadzieję jeszcze wiele, a każdy z tych ponurych dni powinien tylko motywować – a nie na odwrót.