Długo zwlekała z prawdziwym przyjściem, ale już jest – jesień. Zimne dłonie, zimne stopy, gorąca herbata i prysznic przed snem. Zaciskam zęby, pośladki i kciuki – aby ze wszystkim się wyrobić i aby uciec przed zimą w jakieś miejsce bez zasięgu. Potrzebuję jak powietrza 🙂