Banał



Tatry. Strasznie tęsknie. I być może zamiast tych przegapionych biletów na Bałkany to tam właśnie wyląduje – dawno się nie widzieliśmy…

Coraz częściej ogarnia mnie ochota na ryzyko. Coraz więcej myślę o odwadze, by kupić bilet w jedną stronę. Nie czekać na jutro, nie czekać na okazję, na pewność, która nigdy nie przyjdzie czy na lepszy czas. Jedyny czas jaki mam to ten teraz. Najlepszy z możliwych…

Wiele lat odkładałam różne marzenia na półkę pt. „Lepszy moment”. Ale to życzeniowe myślenie – ostatnie 2 lata udowadniają, że nic nie jest stałe. Nic nie jest pewne. Nic nie trwa wiecznie, dlatego zaczęłam cieszyć się na bieżąco z banalnych rzeczy, które kiedyś były poza zasięgiem mojej uwagi. Dziś wiem, że żyć trzeba śmiało, a dobre, szczęśliwe momenty kreować samemu, nie czekając na ich nadejście.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *