Robię dużo na raz. I mam trochę smuteczków w głowie. Ale przynajmniej poczułam tę energię styczniową – słyszałam jak śpiewają ptaki, robię automasaże twarzy, zaczęłam się znów ruszać, a w planie mam podbój nowego kontynentu i… przeprowadzkę???????????
To nie jest rok ognistego konia. To ja jestem tym koniem.
I mam obsesję na punkcie tej piosenki!