
Dawne, jesienne popołudnie, które przypomniało warszawskie dni. Nie wiem dlaczego to miejsce kojarzy mi się ze Służewem. A jak Służew to Aleja Lotników, rowery, Dolinka, Muse na Orange i wiele innych, dobrych dni. Dobrych dni, które zaczęły się bardzo źle. Ale tak chyba jest w zmianach. Że początkowe fazy bywają trudne. A potem już tylko lepiej.