Miniony dzień?
Szalony, pełen wrażeń, rozpoczęty pędem w niezłym tempie, potem tempem codziennych 8-miu godzin niczym gonitwa – tu i tam. Okraszony uciechą z małych sukcesów, z nowych doświadczeń, z samorealizacji, pomimo że bywało ciężko… Na koniec ukochane mordki, pyszne piwo i oderwanie. Na wieczór jak zawsze pozostała chwila samotności. I stwierdzam, że nie jest łatwo tak żyć. Z pewną pustką w sercu…
Czas zatacza w moim życiu kolejne koło. Ogromne. Przez 21 lat swojego życia nie było dnia bym o Tobie nie myślała – naturalna sprawa. Ale przez kolejne 5-ć -nic się nie zmieniło. Nadal myślę, pamiętam, rozważam.
Bo ciało pragnie dotyku.
Bo oczy pragną ciepłego spojrzenia.
Bo głowa wzbiera od myśli.
Bo dusza ubolewa i tęskni nieustannie.
Bo serce nadal kocha nad życie.
Bo nigdy się z tym faktem nie pogodzę…
To działa we wzmożonej sile szczególnie tego sierpniowego dnia.
A na koniec w radiu utwór, który nie należy do stałego repertuaru. Przypadek?