dorosłość

Dojrzeć musiałam w tempie ekspresowym. A droga ku dojrzałości bywa wyboista – raz z górki, raz ostro pod górę. I nie zawsze mam siłę, by optymistycznie dreptać przed siebie, starając się skupiać na celu, a nie oglądać na to, co zostawiam za plecami – ale siłą rzeczy to ludzkie czasem mieć momenty zawahania czy zwątpienia.
Kiedy jednak patrzę na te trudne czasy i to miejsce, do którego doszłam – czuję zadowolenie. Cieszę się z życia jakie mam. Z „problemów” jakie mam – a raczej jakich nie mam. Cieszę się ze swojej samoświadomości i zaradności. Ostatnie lata zmieniły mnie totalnie i z osoby kruchej i niepewnej stałam się kimś dobrze rozumiejącym swoje potrzeby i swoją wartość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *