
Z jednej strony lubię obecną mnie. Z drugiej – czasem chciałabym wpaść w bezpieczne ramiona i popatrzeć w oczy, w których mogę się odbić bez obaw i wątpliwości, że moje prawdziwe oblicze odstraszy. Ale chyba już przywykłam do myśli, iż taka sytuacja może nigdy nie mieć miejsca. Da się z tym żyć.