Momentami czuję, że więcej już nie zniosę – że więcej życie nie jest w stanie nałożyć na mnie, a ja nie jestem więcej w stanie unieść. Wtedy przychodzi taki dzień jak dziś i dowiaduję się, że może być – i gorzej i ciężej. Ale poziom zmęczenia głowy tym całym rokiem jest już tak skrajny, iż odczuwam względem tego już tylko jedno. Obojętność. Będzie co ma być. Może to wreszcie znak, żebym wzięła niektóre sprawy w swoje ręce. Konkretnie.
