W tym tygodniu mocno wzięłam się za ograniczanie zbędnych treści, które atakują mnie z różnych stron. I co się okazało? Że niespecjalnie ich w ogóle potrzebuję. Co więcej nie bardzo ciągnęło mnie do internetu, ani nie odczuwałam, że coś mnie omija.
Taki detoks to jest złoto. Czuję, że zaprzyjaźnimy się na dłużej… A poza tym więcej czasu miałam na inne, naprawdę istotne w życiu sprawy – czas z bliskimi do takiej kategorii należy.
No i wreszcie nocną porą mogłam liczyć na stosowny kaloryferek – w postaci ciepłego futerka ♥️
Szczęście nadają życiu te właśnie mikro momenty. Tylko od nas zależy jak wiele okazji do ich doświadczania będziemy sobie „tworzyć”.