Przyszedł ten moment, kiedy realnie potrzebuję hamulca. I ten hamulec wciskam na te nadchodzące 2 tygodnie. Planuję nadrabiać zaległości ze znajomymi, palić świeczki, pić dużo herbaty z cytryną i miodem oraz ogrzewać się pod kocem. A potem… ahoj przygodo.
Tymczasem obudziły się we mnie wspomnienia tych czasów, kiedy czułam, że mogłabym zostać w UK na dłużej. Może na zawsze. Ten nieco bajkowy klimat Edynburga – bo zamek, bo urocze knajpki i atmosfera niczym w „The Crown” – na dodatek rozczulił i poruszył moją fascynację monarchią i wyspami. Widok kolorowych witryn sklepów i pubów zapamiętam na dłuuugi czas.





