
Świat jest dziwny – nieokiełznany, zaskakujący, czasem zatrważający. A to wszystko wynika z ludzi. Nigdy już sobie nie pozwolę, by uwierzyć w coś stałego. W coś niezmiennego. W to, że coś i kogoś znam bardzo dobrze. Każdego dnia, krok po kroku dociera do mnie, że jedyną w miarę dobrze znaną mi osobą jestem ja sama, a reszta to w większości moje iluzje i wyobrażenia, mające się nijak do rzeczywistości. Czy to pozwala ufać? Nie do końca i nie do końca też czuję się z tym dobrze, ale być może to kolejny dowód, że żyłam dotychczas w bańce pełnej wyimaginowanych postaci.