inaczej

To wszystko miało wyglądać inaczej. Ale jest tak, jak jest – i ta Warszawa mnie koi. Odległość robi swoje, niepozorny spokój centrum miasta robi swoje, minimalistyczne życie robi swoje, ale serce i tak pęka raz po raz. Przytłacza mnie skala tego wszystkiego, co się wydarzyło. Naiwność. Głupota. Bezmyślność, która wystawiła tak dużo ludzi, dóbr materialnych, społeczność budowaną tak długo i tak niełatwo, na bardzo trudną próbę. Krajobraz miesiąc później, który nadal mrozi krew w żyłach. Krajobraz, który wygląda jakby ktoś zrzucił bombę. A to tylko była woda…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *