jestem po prostu


Powoli, powoli czuję, że łapię stabilizację. Pierwsza fala emocji chyba za mną. Godzę się, jak to wszystko wygląda. Odkrywam raz po raz, jak otulić się skutecznie.

Może w tym jest moje przeznaczenie. Może tak to miało wyglądać. Może mam być samotną wyspą, a na zimę stopy ogrzeją mi wełniane skarpety. Może za bardzo komplikuję życie – swoje i innych, zbyt wiele oczekuję. Może jedyną osobą, wobec której powinnam wymagać, jestem po prostu ja sama.

Ja. Sama.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *