jubileusz

IMG_20150523_182207-2

Czas ucieka sukcesywnie rok po roku. Rok po roku tego dnia czuję, jak niedaleko u mnie w pokonaniu kolejnych 365 dni życia. Czuję, że zawieszam się w jakiejś otchłani melancholii. Czuję jakieś kłucie serca i zadumę. Czym by było życie, gdybyś nie miał dla kogo żyć? Gdybyś nie miał komu wygadać się z „dorosłego” problemu? Gdybyś nie miał przed kim się pochwalić osiągnięciami? Gdybyś po prostu nie mógł się przytulić i poczuć wartościowo?
Byłoby puste. Straciłoby kilka wartościowych barw. Przynosiłoby w roku kilka gorzkich dni. Pełne by było wspomnień jak ze snu, nie zaś chwil jak życie na jawie. Czegoś by w nim brakowało…

Dziś po całym szarym dniu, po gęstym deszczyku oraz pełnym chmur niebie, na koniec te ciepłe myśli przywołały Słońce. Pokazało się błękitne niebo, a do pokoju wpadały ciepłe promienie. Wiem, że to od Ciebie. Wiem też, że byłoby mi łatwiej bez tej znaczącej „nieobecności”.
Staram się żyć tak, żeby chociaż niektóre z moich osiągnięć były warte „spełnienia”. Że gdyby było inaczej to miałby kto być ze mnie dumny…

Wszystkiego dobrego w Niebie, Mamo.
I dużo zdrowia oraz jak najwięcej dni ze mną na Ziemii, Tato!

One comment on “jubileusz

  1. Wiem, że niektóre PUSTKI są nie do zastąpienia, ale możesz mieć pewność, że jest sporo osób, które są z Ciebie dumne!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *