kontrast

Końcówka stycznia realnie męczy. A przecież dopiero zaczął się nowy rok, powinna być nowa energia, na dodatek po urlopie 😀 Co ze mną nie tak?

Coś mi siedzi w głowie i (znów) jedyne o czym marzę to ją tak totalnie wyłączyć. Od świata, od ludzi, od wojen, od problemów, od iluzji „domu”, którego może nigdy mieć nie będę, od obaw o zatrudnienie czy taki ogólny kierunek świata, niepokojący mnie coraz bardziej. Tylko co ja właściwie z tym mogę zrobić? Mogę poprawiać jednostkowo sytuację, ale zepsucie jest masowe i tak niewiele ode mnie zależne. Owszem, mogę przestać się przejmować, z kolei nie znoszę bycia ignorantem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *