migawki

Urywki życia. Słońce. Esencja słodyczy w owocowym raju. Nowe pieprzyki na skórze. Śniadanie spożyte nie w pojedynkę. Weekendowy poranek z pracą i kawą w ręku. Przedłużanie lata. Wieczory z Tomem Shelbym i Djokerem.

I tak jakoś leci – dzień za dniem, tydzień za tygodniem, a potem cały rok…

Pozostając w klimacie mrocznych ulic Birmingham – idealnie łączy mi się umiejscowienie fabuły serialu i charyzma w głosie Alexa. Czy wrócę po raz… 1000000000000… do jednej z najlepszych płyt ever? Maybe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *