Dla tego miejsca brak mi totalnie słów. To tam najbardziej czuję, że żyję. Tam łapię równowagę w trudach życia codziennego. To tam najłatwiej mi dotrzeć wgłąb siebie, odnaleźć spokój, wyprostować zawiłe myśli.
Nawet kilkukrotny przymus przejść przez lodowate strumyki, przecinające szlak czy niewygoda butów już na pierwszym kilometrze nie złamały siły woli. Bo te widoki rekompensują cały wysiłek…



