
Do dziwnego punktu dotarłam – pełnego niespokojnych myśli, braku poczucia, że posuwam na przód niektóre tematy, inne z kolei leżą odlogiem. Jeśli natychmiast na moim niebie nie zabłysną gwiazdy, po które mam sięgać w tym roku, to chyba oszaleję. Ta niemoc utrudnia mi ostatnimi czasy wszystko – może już tak bardzo czekam na wiosnę…