no cześć

Tydzień po wypadku komunikacyjnym przypadły moje urodziny, na które dostałam… deskorolkę. Ironia i nie ironia. Bardziej chyba metafora – bo wzięłam tę deskorolkę i przejechałam nią całą drugą połówkę 2021 wprost w nowe życie.

Tamto poprzednie zdjęcie – moje ulubione z ubiegłego roku, doskonale obrazuje jaki to był rok. Dał mi boksa prosto między oczy za całokształt. Ale w nowych bliznach i sinych wykwitach wzięłam się w garść, by w 2022 zmienić coś definitywnie i na koniec powiedzieć, że było lepiej.

Jedyne czego sobie życzę na ten moment to by moje zdrowie nadal spisywało się jak dotąd, ale przede wszystkim poranków wypełnionych spokojem – reszta przyjdzie w swoim czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *