
Z każdym cieplejszym dniem nadciągają cieplejsze myśli o tym, co szykuje ten sezon. Pokowidowy odwrót i powrót pozornej „normalności”. Dużo muzyki, dużo podróży. Fajni ludzie przy mnie, a ja przy nich.
Mój ulubiony miesiąc przyniesie mix doznań – wymarzone brzmienia i gorący wiatr znad Sahary. Ludzi tłum i piękne riady. Norweski majstersztyk i wielbłądy w kolorowych wdziankach. Tak dużo we mnie niedostatku witaminy D, że chyba pochłonę wszystko. A potem to już mam nadzieję, kolejne wakacyjne miesiące wchłoną mnie totalnie swoim muzyczno-podróżniczym charakterem.
To latko będzie piękne. Takim je właśnie uczynię.