so romanticized

Od kilku dni gra to we wszystkich moich głośnikach. Billie.
Ja i muzyka mamy bardzo dziwną relację. Potrafię wczuć się tak bardzo, że na ulicy zapominam gdzie jestem. „Płynę” po chodniku, czując się niewidzialną, kiedy do mózgu dociera dźwięk po dźwięku kawałek, który mnie oczarował. Tak jest też z tą płytą. Mnóstwo w niej emocji, które mi odpowiadają. Mnóstwo słów, które mogłyby należeć do mnie. Mnóstwo dźwięków i wokalu, który dotyka mnie w nie zawsze komfortowy sposób. And I’m so blue.

Czasem jak na tym obrazku – czuję, że wciąga mnie jakaś toń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *