Lubię te wakacyjne ucieczki. Pracę z ogrodu, który pęka w zieleni. Z jednej strony szumi las, z drugiej przyjemnie zagłusza wodospad.
Lubię odwiedzać miejsca, w których dorastałam, w których kształtowało się moje jestestwo. Miejsca związane z beztroskimi czasami, z osobami, które nadal są, albo odeszły na zawsze, albo z którymi drogi z różnych powodów się rozeszły. Lubię obserwować i odtwarzać wspomnienia z tak odległych lat. Lubię patrzeć, jak coś się zmieniło i wracać do tego, jak wyglądało kiedyś. I chociaż mawiają, by o przeszłości zapomnieć, to te flashbacki’ są całkiem miłe – miło odtwarza się pozytywne doświadczenia.