Burza jak zwykle bywa chwilowa. A teraz czas oszczędzać energię, bo mogę znów wypowiedzieć na głos moje ulubione 'adventure is coming’ i te dni – choć wiem, że będą piekielnie wariackie – odliczam, by wzbić się ponad wszystko, co czasem zupełnie zaprząta głowę. Zostawić daleko to, za czym nie chcę się oglądać i przeć po więcej cudów, jakie daje życie. Cieszyć się, że mam możliwości, że mam zdrowie i że okoliczności sprzyjają. Zawsze może być gorzej… Nigdy nie chcę poczuć tego, że coś zaprzepaściłam przez opieszałość.