Untitled

Nie wiem, które z uczuć, tłoczących się obecnie we mnie, bardziej mnie dobija – to poczucie pustki, czy może to przerażenie, że przeżyłam tak wiele ostatnich razy nie zdając sobie wcześniej sprawy, iż się już nie powtórzą. Ostatni zapach wypełniający moje płuca. Ostatni, ciepły wzrok wbity prosto w parę źrenic. Ostatni niebanalny smak w ustach czy niespodziewane ciepło ramion. Już tyle ważnych osób w życiu mnie „opuściło”, a ja nadal nie potrafię otulić swoich delikatnych kawałków.

Fazy są różne. Obecny etap to chyba potężna wściekłość, której nie potrafię w tej chwili zamienić w nic pożytecznego, a jedynie czuję destrukcyjny jej wpływ. Ale daję sobie to przyzwolenie, bo…

’Jeśli zdecydujemy się nie uciekać od prawdziwego życia, zaczynamy doświadczać własnych uczuć. Na początku zawsze pojawia się niepokój. Nie powinniśmy się go bać. To dziwne, ale niepokój jest niczym drogowskaz. Zamiast odeń uciekać, trzeba za nim podążyć. Zapuścić się w rejony, które budzą nasz strach. Spenetrować je, zgłębić i poznać. Terapeuci zawsze powtarzają: jeśli przed czym uciekasz, to przy tym właśnie powinieneś się zatrzymać. Trzeba zmierzyć się z tym, co budzi nasz lęk.’

Dot.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *