vitamin sea

Gdyby to chociaż był Gdańsk – wsiadłabym w pociąg i byłabym za chwilę. Gdyby to była Islandia – złapałabym samolot. Ale to dużo dalej. I dużo trudniej. A mnie przy całej burzy szczęścia i ekscytacji, którą przeżywam od niecałych 7 miesięcy, którą doceniam i w którą często tak trudno uwierzyć, że jest PRAWDZIWA – też zdarzają się zjazdy kolejką górską w dół. Ogromny dół. Bateria, która zdecydowanie jest na wyczerpaniu – i to jak się okazuje chyba od dość dawna…

vitamin sea raczej nie pomoże

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *